Dlaczego używam określenia „Architekt Logistyki Budowlanej”?

Przez wiele lat, kiedy rozmawiałem z klientami, słyszałem te same określenia.

Transport.

Spedycja.

Dostawy.

Samochody.

Z czasem zauważyłem jednak, że żadne z nich nie opisuje problemów, z którymi mierzą się inwestorzy, kierownicy budów czy właściciele firm wykonawczych.

Bo problem bardzo rzadko zaczyna się wtedy, gdy samochód wyjeżdża z magazynu.

Najczęściej zaczyna się dużo wcześniej.

Gdzie naprawdę zaczyna się logistyka?

Wyobraźmy sobie zwykłą dostawę materiału na budowę.

Na pierwszy rzut oka wszystko wydaje się proste.

Materiał zostaje zamówiony.

Przyjeżdża samochód.

Następuje rozładunek.

Budowa pracuje dalej.

W rzeczywistości ten proces wygląda zupełnie inaczej.

Zanim pierwsza paleta opuści magazyn, musi zostać podjętych wiele decyzji.

Czy materiał jest gotowy?

Czy budowa może go przyjąć?

Czy dźwig będzie dostępny?

Czy rozładunek nie zablokuje kolejnych prac?

Czy harmonogram nadal jest aktualny?

Każda z tych decyzji wpływa na powodzenie całej inwestycji.+

Najdroższe błędy często są niewidoczne

Podczas rozmów z kierownikami budów, producentami i wykonawcami coraz częściej zauważam jedną rzecz.

Największe straty nie wynikają z jednego dużego błędu.

Znacznie częściej są efektem kilku drobnych decyzji, które pozornie nie mają ze sobą związku.

Materiał zamówiony dzień za późno.

Niepotwierdzony termin rozładunku.

Brak informacji o zmianie harmonogramu.

Każda z tych sytuacji osobno wydaje się niewielka.

Razem potrafią zatrzymać całą inwestycję.

Dlatego logistyka budowlana nie jest dla mnie organizacją pojedynczych transportów.

Jest projektowaniem procesu.

Dlaczego „Architekt”?

Architekt nie zaczyna pracy od stawiania ścian.

Najpierw poznaje potrzeby.

Projektuje rozwiązanie.

Dba o to, aby wszystkie elementy współpracowały ze sobą.

Dopiero później powstaje budynek.

Dokładnie tak samo patrzę na logistykę.

Najpierw trzeba zrozumieć proces.

Zobaczyć miejsca, w których pojawia się ryzyko.

Połączyć wszystkich uczestników inwestycji.

Dopiero wtedy można mówić o dobrze zaprojektowanej logistyce.

To nie jest nowy zawód

Nie próbuję tworzyć nowego stanowiska ani nowej nazwy.

Określenie Architekt Logistyki Budowlanej najlepiej opisuje sposób, w jaki pracuję.

Nie skupiam się na pojedynczym transporcie.

Patrzę na całą inwestycję.

Na zależności między ludźmi, materiałami, sprzętem i harmonogramem.

Bo właśnie tam najczęściej powstają problemy.

I właśnie tam można im zapobiec.

Co chcę zmienić?

Chciałbym, żeby logistyka budowlana przestała być postrzegana wyłącznie przez pryzmat transportu.

Transport jest ważny.

Ale jest tylko jednym z elementów większego procesu.

Dobrze zaprojektowana logistyka oznacza mniej przestojów.

Mniej niepotrzebnych telefonów.

Lepsze wykorzystanie ludzi i sprzętu.

Większą przewidywalność realizacji inwestycji.

I właśnie dlatego od kilku miesięcy konsekwentnie używam określenia Architekt Logistyki Budowlanej.

Nie jako tytułu.

Ale jako sposobu myślenia o procesach, które decydują o powodzeniu inwestycji.

Podsumowanie

Im więcej czasu spędzam na budowach, tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że największą wartością nie jest umiejętność organizacji pojedynczego transportu.

Największą wartością jest zaprojektowanie procesu, w którym wszystkie elementy pojawiają się dokładnie wtedy, kiedy są potrzebne.

Bo dobra logistyka budowlana zaczyna się dużo wcześniej niż wyjazd pierwszego samochodu.

Chcesz zobaczyć, jak pracuję w praktyce?

Zobacz także

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *